ORW Dobrzyków
Ludzie Wisły dla społeczności lokalnej
[smartslider3 slider=113]
Lider Michał Szymajda przystąpił do projektu wraz z grupą miłośników Wisły z okolic Dobrzykowa – około 18 osób. Zarówno sam lider, jak inni członkowie grupy nieformalnej, są mocno związani historycznie z Wisłą – członkowi rodzin pływali na statkach i barkach przed i po wojnie. Obecnie chcą kultywować tradycję i dziedzictwo, pokazując i ucząc młode pokolenia, jak kiedyś żyło się nad Wisłą i dzięki niej.
Plan działań obejmował wyremontowanie krzyża flisackiego, który nigdy po wojnie nie był remontowany i został doprowadzony do stanu zagrażającego bezpieczeństwu mieszkańców, dodatkowo właściciel gruntu ogrodził swoją posesję ogrodzeniem i nie było do krzyża dostępu z ulicy. Odnowiony krzyż miał zachować oryginalne elementy i barwy, oprócz tego planowane było przeniesienie krzyża na teren publiczny, aby umożliwić mieszkańcom swobodny dostęp do niego podczas uroczystości, a także by był widoczny dla przepływających Wisłą łodzi i statków. Ponieważ z krzyżem związane są historie mieszkańców, będą one zebrane i spisane, by przekazać je kolejnym pokoleniom. Gdyby wszystkie prace zakończyły się do sierpnia, podczas Flisu ORW możliwe by było oficjalnie poświęcenie krzyża i oddanie go mieszkańcom do użytku. Dodatkowo zaplanowano zarejestrowanie stowarzyszenia pod nazwą Towarzystwo Miłośników Wisły "Przystań 624" – nazwa stowarzyszenia pochodzi od położenia miejsca na 624 km szlaku żeglownego Wisły, gdzie dawniej funkcjonowała przystań dla statków. Rolą stowarzyszenia będzie działanie na rzecz promocji Wisły, współpraca z gminą wokół budowania miejsca wypoczynkowo-rekreacyjnego nad Wisłą.
Na pierwszym spotkaniu ORW w Warszawie lider przedstawił pomysł: „Ludzie Wisły dla lokalnej społeczności – remont kapitalny Krzyża Wiślaków” i od samego początku był zaangażowany nie tylko w realizację swojego pomysłu, ale też aktywnie włączył się w budowanie sieci ORW i promowanie idei ORW. Jedyny kłopot, jaki zgłosił, to ciągły brak odpowiedzi z RZGW dotyczący pozwolenia umieszczenia krzyża na terenie RZGW.
Do działania mocno zaangażowała się gmina, wójtowi bardzo spodobał się pomysł aktywizacji brzegu Wisły i zaplanował postawienie ławeczek i latarni, założenie miejsc zielonych. Ponadto miejsce, gdzie będzie stał krzyż, wójt przekaże Stowarzyszeniu pod opiekę. W planie było zaangażowanie mieszkańców w postaci własnej pracy oraz zasobów własnych firm, bowiem wiele osób prowadzi własną działalność, dzięki czemu możliwe by było odkopanie fundamentów, podniesienie krzyża dźwigiem i przewiezienie go do renowacji. Ponowne malowanie krzyża przewidziane było dla członków Stowarzyszenia. We współpracę również włączyć się mieli: Urząd Miasta i Gminy Gąbin – finanse (np. trawnik pod krzyż, zorganizowanie dodatkowych atrakcji w dniu poświęcenia krzyża), mieszkańcy – prace społeczne, malowanie, spawanie, kopanie dołu pod ustawienie krzyża, a także OSP Dobrzyków – wypożyczenie sprzętu.
Plan działań był rozłożony na cztery miesiące (od kwietnia), a harmonogram następujący :
1. Wykopanie/ wycięcie krzyża i przeniesienie go w miejsce remontu,
2. przewiezienie krzyża do Płocka na odrdzewianie i piaskowanie z rdzy,
3. odwiezienie na miejsce i prace restauracyjne elementów,
4. przygotowanie miejsca do postawienia krzyża i osadzenie,
5. oficjalne poświęcenie krzyża 29.07.2017.
Na początku okazało się, że z zadeklarowanych 18 osób do pracy zostały cztery, ciężkie początki ale lider nadal trzymał się planu i działał. Od pierwszego dnia prac lider wysłał wiadomość przez Facebooka o podjętych działaniach. Krzyż wycięty „spoczął” na podwórku lidera, gdzie zaczęły się prace. Dzięki temu, że krzyż leżał na podwórku i był widoczny, podobnie jak prowadzone prace, mieszkańcy zatrzymywali się, „zagadywali” i przychodzili pomagać. Włączali się na poszczególnych etapach prac i dawali z siebie, ile mogli. Piaskowania i odrdzewiania krzyża podjął się przedsiębiorca z Płocka, który zobaczył całą akcję na Facebooku i zaoferował swoją pomoc w ramach czynu społecznego, transport zaoferował lokalny tartak, również nieodpłatnie. Po odrdzewianiu krzyża okazało się, że ma on wiele ubytków, które trzeba zespawać, i ku ogromnemu zdziwieniu lidera pojawił się sąsiad ze spawarką, który przez kilka dni pracował nad przywróceniem stabilności konstrukcji. Trzeba było odtworzyć poszczególne elementy blacharskie, których podjęła się lokalna firma blacharsko – lakiernicza. Na każdym etapie prac szła informacja na Facebooku, dzięki czemu coraz więcej mieszkańców przychodziło i oferowało swoje wsparcie.
Kulminacją był dzień osadzania krzyża, kiedy to przybyło dużo mieszkańców (około 25 osób), każdy chciał choć troszeczkę pomóc i uczestniczyć w wydarzeniu. Zrobiło się pierwsze otwarcie, w którym mieszkańcy byli, pomagali, opowiadali historie związane z Wisłą.
Oficjalne poświęcenie krzyża flisackiego przez proboszcza odbyło się podczas wydarzenia „Dzień Wisły w Dobrzykowie”, organizowanego we współpracy z wójtem, podczas którego odbył się przemarsz Pocztu Sztandarowego OSP Dobrzykowa oraz poświęcenie krzyża. W wydarzeniu tym uczestniczyli samorządowcy, Przewodniczący Rady Powiatu Płockiego, przedstawiciel Rady Sejmiku Województwa Mazowieckiego, Ksiądz Ekonom Diecezji Płockiej.
Lider uważa, że wszystkie cele i założenia, jakie sobie postawili, zostały osiągnięte: mieszkańcy włączyli się do działania (przy pracach uczestniczyło około 30 osób), partnerzy lokalni (samorząd, firmy) zaangażowali się, są dalsze plany na działania (miejsce rekreacyjno-wypoczynkowe).
Najmocniejsze strony identyfikowane przez lidera:
• Zaangażowanie mieszkańców,
• zaangażowanie samorządu.
O czym warto pamiętać na przyszłość:
• Warto zapewnić więcej łódek, by ludzie mogli popływać i doświadczyć bycia na rzece.
Według lidera, działanie to było impulsem na dalszą pracę wokół Wisły. Samorządowcy zobaczyli, że ludzi to interesuje, temat dla nich jest na tyle ważny, że chcą się angażować i działać. Lider uważa, że w Dobrzykowie jest energia, która czekała na kogoś, kto nią pokieruje, wskaże, zaangażuje, i tak też się stało.
Inicjatywa podjęta przez lidera w Dobrzykowie pokazuje, jak własna pasja i autentyczne osobiste zaangażowanie działają na ludzi. Często ludzie, którzy chcą coś zrobić, pozwalają wpuścić się w zależnościową karuzelę: zrobimy, jak się zbierze grupa, grupa się nie zbierze, więc nic nie zrobimy, nic się nie dzieje, nikt się nie zbiera, więc ja nic nie robię – karuzela. W Dobrzykowie mamy istny „pociąg” w postaci lidera, któremu zależy na tym, by coś się zadziało, więc sam zabiera się do działania (idzie do wójta, pisze na FB, rozmawia z kolegami i sąsiadami) – kto się przyłączy to świetnie, ale on działa bez względu na wszystko. Widząc u kogoś takie zaangażowanie, sami chcemy się dołączyć, „zarazić” się tą dobrą energią i ją poczuć. Później to już działa efekt „kuli śniegowej”, jej siła i rozpęd narastają wraz z dołączającymi się osobami, rezultat pojawia się coraz szybciej i jest łatwiejszy do zauważenia. Ale w takim działaniu należy też pamiętać, że można się „wypalić”, zainwestować całe swoje zaangażowanie w jeden odcinek, a później nie mieć siły, by uczestniczyć w innych ważnych etapach działania. Warto zachowywać czujność na to, co się dzieje i jaki jest nasz cel rzeczywisty: odnowienie krzyża, czy doprowadzenie do tego, by mieszkańcy spędzali czas nad Wisłą – każdy z tych celów wymaga zaangażowania, ale różnego czasu realizacji.
Projekt został dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich oraz wsparty przez Fundację PZU.
