Słynna powódź w parafii – wspomnienie z 1982
— 24 października 2017Rozpytujemy miejscowych o historie związane z Soczewką. Kierują nas na plebanię, tam mieszka Proboszcz parafii Soczewka, ksiądz Andrzej Kondracki. Pukamy do niego, a on opowiada nam o słynnej powodzi, która nawiedziła Soczewkę tuż po wprowadzeniu stanu wojennego, a dokładnie 8 stycznia 1982 r. Ksiądz przeżył tę powódź, gdy o niej opowiada, zapatrzony jest gdzieś w dal, zamknięty we własnych myślach, gestykuluje, opowieść jest żywa, jakby zdawał relację z dramatycznych wydarzeń, które właśnie mają miejsce. Ta historia robi na nas wrażenie. Tama na zalewie włocławskim była tego dnia zamknięta, szła wysoka woda, a kra lodowa zaczęła gwałtownie się spiętrzać. Jeszcze przed budową tamy za Duninowem znajdowała się wyspa, zamieszkiwana przez ludność zajmującą się rybołówstwem oraz flisaków, także tych przyjezdnych. Gdy miała powstać tama, ludzi wysiedlono, a wyspę zalano. Pozostały tam jednak drzewa i karpy, które prawdopodobnie zatrzymywały lód spływający Wisłą i to właśnie przyczyniło się do powstania zotoru. Wojsko spuszczało bomby, aż ludziom pękały szyby, zator groził osunięciem się skarpy w Płocku. Na skutek zatoru został przerwany most.
Ksiądz wspomina, że okoliczna ludność, żyjąc przez lata w sąsiedztwie Wisły, nauczyła się przewidywać, czy nadchodzi powódź (jeśli spod pokrywy lodowej zalegającej na Wiśle wypływała woda, oznaczało to, że stan wody gwałtownie rośnie i może nadejść powódź). Dzięki temu w 1982 r. ludność cywilna czuwała i zareagowała niemal błyskawicznie zapobiegając całkowitej katastrofie. Niestety, wsie położone nisko zostały zalane (zginęli ludzie i zwierzęta), a Soczewka została odcięta od stałego lądu. Kontakt ze światem także został odcięty – nie funkcjonowały telefony. Po ulicach jeździły amfibie. Raz dziennie przylatywał śmigłowiec z Płocka. Część ludzi znalazło schronienie u księdza i mieszkali z nim przez 2 miesiące, jak określił ksiądz prałat- żyli jak w kołchozie cygańskim.
Musimy kończyć tę wizytę, bo łódź i dalsza droga czekają na nas. Otrzymujemy w podarunku broszurkę autorstwa księdza pt. „Soczewka. Z dziejów Soczewki i okolic”. Napisane jest w niej, że w związku z powodzią w plebanii długo rozdzielano żywność, ubrania i pieniądze. Ludzie przecież potracili dobytek.
[smartslider3 slider=8]
